Ci, co mówią, że małżeństwo to łatwizna, powinni być karani. I to całkiem surowo! Ci, co twierdzą, że małżeństwo to piękna sprawa, powinni być nagradzani. I to całkiem obficie! Małżeństwo może być najwspanialszą przygodą, jaką przyjdzie Ci przeżyć, jeśli będziesz potrafić o nie walczyć o każdej porze dnia i nocy, w każdych okolicznościach, nawet tych bardzo skrajnych, gdy jest Ci zimno, gdy czujesz się źle.

            Nie ma małżeństwa bez skazy tak, jak nie ma ludzi idealnych. Każdy z nas ma w sobie jakąś ryskę, bruzdę, czy nawet całkiem sporą szramę. A gdy jest nas dwoje? Wszystkich tych defektów jest znacznie więcej, a dokładnie- dwa razy więcej. Ale głowa do góry! Szczęście bowiem zależy tylko i wyłącznie od nas samych, od tego, jak wiele wkładamy ciepła w nasz związek, jak wiele radości przekazujemy naszemu wspaniałemu i wymarzonemu (przecież to w końcu nasz wybór- czasy małżeństwa z nadania dawno już minęły) partnerowi.

            Brzmi to całkiem prosto, a przecież tak wiele małżeństw się rozpada, tak wiele związków przechodzi poważne kryzysy. Czyżbyśmy nie potrafili obdarzać się tymi dobrymi uczuciami? Wychodzi na to, że mamy z tym istotny problem. Nie umiemy okazywać prostych emocji i zamiast powiedzieć „Miłego dnia, kochanie!” na „dzień dobry”, mówimy „Lecę do roboty”, a zamiast szepnąć „Śpij słodko, mężu” syczymy „Tylko dziś nie chrap, chcę się wyspać (tak, jakby mógł nad tym zapanować!)”. Zmiana temperatury naszego języka to pierwszy krok do znaczącej poprawy relacji małżeńskich. Ale oczywiście nie jedyny.    Kolejnym nazwałabym okazywanie drobnych gestów. Wiele osób, rozczarowanych życiem w związku, narzekało, że nigdy od swojego partnera nic nie dostało. I bynajmniej nie chodzi tu o diamenty, czy o lamborghini! Chodzi o drobne gesty, o liścik na stole z ciepłym słowem, o ładnie podane ciasteczko, o bukiet kwiatów, nawet tych z ogródka, o komplement, czy o całusa! Zróbmy dla męża jego ulubioną zupę, a żonie kupmy jej ukochane, białe tulipany. Ot tak!

            Zaskakujmy partnera! Bez powodu ubierzmy garnitur, czy elegancką sukienkę. Zadbajmy o siebie, załóżmy kolczyki od niego i krawat od niej. Zabierzmy partnera do kina, wyciągnijmy go na spacer, zorganizujmy piknik. Zróbmy coś, co sprawi, że będzie się uśmiechał, że będzie czuł nasze pozytywne emocje!

            Willa Cather, laureatka Nagrody Pulitzera, napisała kiedyś: „Tam, gdzie w grę wchodzi wielka miłość, zdarzają się cuda”. Obdarzajmy się miłością, ciepłem, a nie będziemy musieli myśleć o ratowaniu małżeństwa!

Źródło: http://sylviaperl.blog.pl/jak-uratowac-zwiazek/