CZAT

W ramach odbywającego się konkursu odbyliśmy czat z naszą jurorką – Panią Katarzyną Miller.

czat_admin: Cześć! Zaczynamy czat z Panią Katarzyną Miller, psychoterapeutką, autorką poradników, filozofką. Rozmowa dotyczy ratowania związku. Czy to w ogóle jest możliwe? Czat odbywa się w ramach konkursu organizowanego przy współpracy Blog.pl i Wydawnictwa Znak Literanova. Do wygrania m.in. książka Alisy Bowman „Plan: żyć długo i szczęśliwie”. Więcej informacji na blogu konkursowym www.jak-uratowac-zwiazek.blog.pl.

czat_admin: Zapraszamy do zadawania pytań!

Katarzyna Miller: Witajcie. Zapraszam do zadawania pytań

Netsplit: Witamy na czacie pani Kasiu! Warto ratować związek, w którym praca stanowi priorytet?

Katarzyna Miller: Każdy związek warto ratować, dopóki się nie okaże, że związek przynosi znacznie więcej negatywów niż pozytywów.

Nimfa: Czy możliwe jest życie z cholerykiem ?

Katarzyna Miller: Znając życie i ilość choleryków na świecie (tych których ja znam) to żyją z nimi różni ludzie, więc pewnie jest to możliwe :) Na pewno nie jest to łatwe.

Ilovedogs: Czy można pomóc rodzicom w uratowaniu ich związku? Widzę, że już ze sobą nawet nie rozmawiają. Ciągle tylko kłótnie i kłótnie…

Katarzyna Miller: Nie można pomóc i nie można niczego za nich zrobić. Natomiast można od czasu do czasu powiedzieć im, że bardzo się ich kocha. Warto przekazać ten komunikat, ale nie warto wychowywać rodziców. Oni są już wychowani. Nie należy ich brać sobie też na głowę.

Ptysiaaa: Dobry wieczór. Jak rozpoznać czy w ogóle jest jeszcze sens ratować związek?

Katarzyna Miller: Kochanie, jeśli myślisz o tym, jeśli zabiera Ci to dużo czasu, jeżeli nie cieszysz się na myśl o rozstaniu, to znaczy że jeszcze tak.

Wynies_Smieci_Kobieto: Jak pozbyć drugą osobę wspomnień ze złych momentów , nastawić ją, przypomnieć początek związku , kiedy było tak fajnie?

Katarzyna Miller: Dobrym sprawdzianem jest taka energia, która się w nas pojawia, gdy zaczynamy myśleć jak to będzie bez niego, bez niej. Co wtedy zrobię, gdzie pójdę, czym się zajmę. To znaczy, że prawdopodobnie już gdzieś to wystygło. Rozumiem, że chcesz kogoś zatrzymać przypominając jak Ci/Wam było dobrze? To po prostu zacznij o tym mówić, zacznij to przypominać. Zabierz we wspólne miejsca związane z miłymi momentami. Przede wszystkim, byłoby najfajniej, gdybyś mogła wrócić do takiej siebie, jaką byłaś. Czyli przypuszczalnie zachwyconą, zaangażowaną. To czasami udaje się zrobić.

Ptysiaaa: Czy jest możliwe, po zdradach, kłamstwach, awanturach i przemocy stworzenie z tą samą osobą szczęśliwego związku? Czy to tylko złudne nadzieje, które nie mają prawa bytu?

Katarzyna Miller: Jak słyszę o przemocy, to chce mi się krzyczeć: „Co Ty tam jeszcze robisz?!”

Dominik23_: Jak uratować związek, kiedy ona ciągle wyjeżdża studiować i widzimy się raz na parę tygodni? Juz raz chciała zrezygnować, ale nie pozwoliłem? Jak zapobiec temu, żeby się nie powtórzyło?

Katarzyna Miller: Oj, Kochany. Trzymam za Ciebie palce, ale chciałbyś ją chyba trochę ubezwłasnowolnić. Pewnie jest dla Ciebie bardzo ważna. Nikt z góry nie wie, jak to będzie. Jeżeli będziesz taki, jak nikt inny nie jest dla niej, to ona nigdy Cię nie zostawi i nigdy o Tobie nie zapomni. Ale to trudno powiedzieć. Nie wiesz jaki masz być, nie możesz tego zagrać. Ważne jest, by w związku być sobą. Ważne, żebyś Waszych spotkań nie przeznaczał na wypytywanie. Ciesz się tym, że ją widzisz.

Katarzyna Miller: Bądź dla niej po prostu fantastyczny. I wtedy będzie do Ciebie tęskniła. Jeżeli oczywiście Ci się to opłaca :)

Wysoka__86 Witam, nasze kłopoty zaczęły się po narodzinach naszego synka. Myślę sobie, że gdyby nie on to nie bylibyśmy już razem. Jak przekonać partnera do wspólnej terapii-i czego możemy się na takiej spodziewać ? Dziękuję!

Katarzyna Miller: Duży problem, bo to może oznaczać, że mogliście być parą, a nie możecie być rodzicami. Może on jest niedojrzały? Ale z drugiej strony czekanie na to, aż facet dojrzeje może zabrać sporo czasu. Może czujesz intuicyjnie, jak ważna jesteś dla niego Ty i dziecko. Powiedz wyraźnie, że chcesz terapii. Trudno mi powiedzieć, co przyniesie terapia. Masz prawo stawiać warunki, masz prawo mówić czego chcesz. Kobiety często tego nie wiedzą. Mów do niego jasno, chłopcy często się nie domyślają ;) Życzę powodzenia!

Kooocyk: Czy warto walczyć o dziewczynę, jeśli mówi, że kocha innego i jest z nim w ciąży?

Katarzyna Miller: No Kochanieńki, no jakimi słowami trzeba Ci jeszcze powiedzieć, że ona nie jest już Twoja? Nie wiem czy stoi za tym Twoja niewinność czy rodzaj betonu, który masz w sobie. Jest z kimś innym, jest w ciąży. Trzeba ją odżałować, a nie ją zatrzymywać. Trzeba jej życzyć szczęścia.

Kosoocyk: Jak sobie poradzić ze stratą drugiej osoby, którą tak bardzo się kochało?

Katarzyna Miller: Kochanie, to jest odwieczny problem niekochanych czy zostawionych osób. Trzeba odpłakać, odzłościć (bo też jesteś wściekły, że odeszła od Ciebie), warto pisać listy o tym co się czuje (ale ich nie wysyłać!). Przez jakiś czas jest żałoba, bo coś się straciło. Ale potem ta żałoba mija. Gwarantuję, że to prawda! Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że do tanga trzeba dwojga.

Smerfeta: Jak nauczyć się być znowu razem? Kiedyś było miło i spędzaliśmy dużo czasu jednak praca i częste wyjazdy doprowadziły do takiej izolacji nas obojga, że w obecnej chwili nie umiemy juz być razem. Czy można obudzić potrzebę bycia razem i bliskości?

Katarzyna Miller: No nie wiem dlaczego pytasz. Pytasz bo jest w Tobie nadal potrzeba bliskości czy pytasz, bo nie ma jej? Jeżeli jest to trzeba znajdywać czas dla siebie, trzeba się na nowo zainteresować facetem, trzeba mu się pokazać w sposób interesujący, ciepły. Jednocześnie jakiś fajny. Nie wolno robić jednak nic przeciwko sobie. Warto go zapytać czy dalej (mimo pracy) chcemy być razem? Wtedy postanowić coś wspólnie. Nie brać wszystkiego na siebie. Coś jest ciekawego w takim oddaleniu. Ludzie się fascynują sobą na początku, a potem nie wkładają wysiłku. A tu trzeba przecież włożyć dużo pracy.

Edii: Czy jeśli nieświadomie kogoś zranimy, to czy może to sprawdzić, że ta osoba zacznie bać się wyrażać uczucia?

Katarzyna Miller: Może, ale trzeba zawsze przeprosić. Nie bać się tego, że on się boi. Tylko prostu przeprosić. Powiedzieć, że to nie było moją intencją. Akt przeproszenia jest ważnym aktem. Niestety, jest rzadko wykorzystywany.

Ptysiaaa: Partner nie wspomina o swoich byłych partnerkach, ale ja ciągle mam obsesję na ich punkcie. Porównuję się do nich, ciągle szukam jakichś wiadomości na ich temat, wypytuję znajomych. Wiem, że to niszczy nasz związek. Jak z tym walczyć?

Katarzyna Miller: Do terapii, do terapii, do terapii! Masz się tym uporać jak najszybciej, bo będzie to niszczyło wszystkie Twoje związku. To problem z poczuciem wartości.

Magdalena: Dzień dobry! A co robić, gdy mężczyzna, uważa, że spędzenie weekendu u byłej żony (nocowanie) to nie jest nic złego, bo odwiedzał dziecko. Na marginesie dziecko mieszka we Francji, więc rzadko się z nim widuje…

Katarzyna Miller: A gdzie ma nocować? Nocuje u dziecka. Przestańcie dziewczyny wyszarpywać facetów! Im bardziej jest „wyszarpywany” tym bardziej się oddala. I wcale mu się nie dziwię! Poproś, żeby za to co oszczędził na hotelu, kupił Ci we Francji prezent. Może będziesz miała lepszy humor, Zazdrośnico :)

Ptysiaaa: Czy warto decydować się na dziecko z nadzieją, że ożywi w jakimś sensie związek?

Katarzyna Miller: Nieee!!! Kto potem obroni te biedne dzieci?

Smerfeta: Jeśli w wieloletnim związku pada propozycja by odpocząć od siebie miesiąc lub dwa, czy to oznacza koniec miłości?

Katarzyna Miller: Nie musi oznaczać końca. Ja bym powiedziała, że to może być dobry pomysł sprawdzić jak nam będzie bez siebie. Chyba, że czujesz, że jest to koniec miłości. Wtedy nie warto pytać mnie, tylko jego. Może facet nie potrafi powiedzieć wciąż.

emilka33: Mąż nie chce uprawiać seksu ze mną. Od trzech lat jesteśmy małżeństwem. Zaczęło się pogarszać z seksem jakieś parę miesięcy po ślubie. Od pół roku nie ma nic. Kłócę się , bo ta sprawa oddziałuje na wszystkie drobiazgi w życiu. Mąż ogląda dużo porno i zadowala się sam. Poprosiłam byśmy poszli na terapię, a on że nie wie czy to coś da, że może przerwa między nami by coś dała…

Katarzyna Miller: Emilko. Współczuję Ci, myślę że popadłaś w związek, których jest (o dziwo) dużo – gdzie facet nauczył się zaspokajać porno. Powiedz, że terapia jest warunkiem. Zabierz go koniecznie. Jeżeli temat jest dla Ciebie bardzo ważny, to licz się z tym że to się nie zmieni. Wtedy Ty zdecyduj, czy nie szkoda na taki związek czasu.

Kooocyk: Jak dwie osoby o zupełnie dwóch różnych charakterach mają się dogadać?

Katarzyna Miller: Dwa różniące charaktery to najczęstszy zestaw. Dogadujcie się jak potraficie z uwagą na potrzeby każdego z Was. Bądźcie siebie wzajemnie ciekawi.

blondynka43: A jak dotrzeć do męża jak całe wieczory do 24 siedzi na internecie i rozmawia na GG i tak już dwa lata?

Katarzyna Miller: Jak się przez dwa lata nie udało, to nie wiem – może rozwalić komputer i zaciągnąć do łóżka. Można też wychodzić z domu i zacząć robić fajne rzeczy. A jak tego nie zauważy, to jest po Was. Możesz oczywiście wymagać terapii, bo prawdopodobnie jest uzależniony. Ale to nie takie proste. Za mało terapeutów, za dużo komputerów. Chyba, że chcesz faceta siedzącego przy komputerze za ścianą.

Wkropce: Jak dbać o związek, gdy partnera ciągle nie ma, bo praca tego wymaga, a żeby żyć, trzeba mieć pieniądze?

Katarzyna Miller: Sama sobie odpowiedziałaś. Można tylko na siebie czekać i cieszyć się tylko z tych małych chwil.

Edii: Czy wieloletnie wspólne życie może sprawić, że ktoś się oddala, dlatego że podświadomie chce znów zatęsknić za partnerką tak jak na początku?

Katarzyna Miller: O kogo pytasz? O siebie czy o niego? To brzmi tak trochę nerwicowo… Nie wystarczy się oddalić, żeby było jak na początku. To tak nie działa.

Ptysiaaa: Gdy są te gorsze chwile, myślę o byłych partnerach i wyobrażam sobie jakby to było z nimi. Czy to znaczy, ze już nie kocham obecnego partnera?

Katarzyna Miller: To oznacza Twoją mocną niedojrzałość jeszcze. A co z tym zrobisz, to nie wiem… Nie chcesz się zgodzić na to, że życie bywa w różnych kolorach.

Krzychu: Czy jeśli żona na wspólnym wyjeździe zakochała się w moim przyjacielu, to pozwolić jej odejść  czy walczyć?

Katarzyna Miller: O Matko Boska. Kogo Ty się Misiu o to pytasz? Ja się Ciebie pytam, czy chcesz o nią walczyć, czy nie… Jeżeli Ty musisz o to pytać, to może dobrze, że zakochała się w przyjacielu…

Moniaaa: Jeżeli mój mój chłopak unika spotkania ze mną, co to oznacza ?

Katarzyna Miller: To, że nie chce się z Tobą spotkać.

Klaston: Jak uratować związek z lekomanką, która od kilkunastu lat ćpa z różnymi przerwami, była niejednokrotnie już u psychiatrów, psychologów i pomaga owszem na kila dni, tygodni. Wyczerpałem już swoje możliwości dokumentnie.

Katarzyna Miller: Jesteś współuzależniony. Idź na grupę dla współuzależnionych. Być może Twoja postawa pomaga jej być uzależnioną.

Jjjjjjjjjjjjjj: Pani Kasiu, uznanie za wszystkie Pani książki – wszystkie przeczytane – dla mnie jest Pani autorytetem większym niż mama ;-) Jak Pani ocenia sytuację bycia „tą” trzecią. Początki – piękne, ale po jakimś czasie czy w ogóle da się ratować związek z facetem, który nigdy nie był tak naprawdę „mój” na wyłączność?

Katarzyna Miller: Dziękuję za ciepłe słowa. Bardzo się cieszę. Droga Córko. Taki związek przynosi więcej wygody i atrakcji niż zwykły. Ale też niczego nie gwarantuje. Jeśli w niego weszłaś, coś z niego wyniosłaś, to może już wystarczy?

EkScEnTrYcZnY: Nie potrafię dogadać się z moją dziewczyną. Spotykamy się już razem trzy lata, a ona ciągle ma do mnie pretensje, że nic nie robię. A ja wiele się poświęcam dla niej, odwołuję spotkania z kumplami, a ona i tak tego nie docenia.

Katarzyna Miller: Ojojojojoj… może Ty jesteś z tych co lubią dostawać w dupę. Nie poświęcaj się tak. Poświęcanie nie jest dowodem miłości do kogoś. Jest dowodem braku miłości dla siebie. Dawać należy tylko tym, którzy to biorą i się z tego cieszą.

Klaston: Wiem, że jestem współuzależniony, chodzę do psychologa owszem, ale na niewiele to się zdaje. Ona jak brała tak bierze a też chodzi do psychologa.

Katarzyna Miller: Może to nie ci psychologowie. Może Wy nie pracujecie tak jak należy. Potrzebny jest odwyk, potrzebny jest specjalista. Potrzebna jest bardzo ciężka praca. Życzę serdecznie powodzenia!

Ptysiaaa: Jakich argumentów użyć, żeby przekonać partnera do pójścia na terapię?

Katarzyna Miller: Jest możliwa pewna eskalacja. Najlepiej pójść samemu najpierw i zacząć się zmieniać. Tak naprawdę zmienić możemy tylko siebie. I jeszcze partner to poczuje, a zależy mu na nas – najprawdopodobniej też zechce pójść na terapię. Poza tym można poprosić i można zażądać stawiając bardzo jasne warunki. Ale trzeba ich dotrzymywać, bo inaczej nie działają.

Bloo: Po pięciu latach związku i kłótni o drobiazg, zostawił mnie. Walczyłam do końca. Szłam na ugody i kompromisy, lecz on nie widzi prawie żadnej swojej winy. Jak mogę poradzić sobie z rozstaniem? Prócz zadbania o siebie i realizowania tego czego nie mogłam, ale to nie zmieniło od czterech miesięcy mojego samopoczucia i tęsknoty.

Katarzyna Miller: Masz nieźle namieszane w głowie. Co słowo w Twojej wypowiedzi, to się dziwiłam. Nikt się nie rozstaje po paru latach z powodu drobiazgu. Czegoś nie chcesz zobaczyć. Po co iść na wszelkie ugody i kompromisy? A jeśli kompromisy i ugody, to po co wywoływać w nim poczucie winy? Nic z tego nie rozumiem i Ty chyba też nie… Po rozstaniu zajmujemy się żalem, stratą i żałobą. I to może trwać rok, albo nawet dwa. I jest to zupełnie normalne! Jeżeli będziesz siebie poganiała, nie oszczędzisz czasu, tylko zmarnujesz sobie resztę życia.

Jjjjjjjjjjjjjj: Pani Kasiu, a może inaczej: czego NAPEWNO nie robić, gdy chce się relacje ratować? Co jedynie przyspieszy rozkład związku?

Katarzyna Miller: Nie należy trzymać się kurczowo tej relacji.

Smerfeta: Wiem, że mężczyźnie należy komunikować jasno o potrzebach – tak zresztą robię – mówię mu co mnie cieszy, czego oczekuję itp. Paradoksalnie jednak później mam poczucie winy, że w jakiś sposób wymusiłam na nim jakieś zachowania, że one są nieszczere, niespontaniczne.

Katarzyna Miller: O Boże, a tak się mądrze zaczęło… Chyba mówi przez Ciebie ten durny duch kobiet, które marzą o tym, by on się domyślał. Błagam Cię. Jak już wiesz, że trzeba mu mówić, to przestań robić sobie sieczkę z głowy. Robi to, co chcesz? Ciesz się tym! Nie robi? Mów mu i dziękuj. I chwal go. I chwal siebie za to, że jesteś mądra. Koniec, kropka!

Ptysiaaa: Jak przestać udawać przed samą sobą, rodziną i przyjaciółmi, że tworzymy udany związek, a w rzeczywistości to ciągła szarpanina i walka o przetrwanie? Jak sie przemóc i powiedzieć komuś o swoich problemach?

Katarzyna Miller: Odetchnąć głęboko trzy razy, albo pięć i powiedzieć, a potem siebie pochwalić. I potem znowu powiedzieć, a potem znowu się pochwalić. I przestać robić z tego największą tajemnicę świata.

Edii: Czy to normalne, że po pięciu latach związku nagle odeszłam i w ogóle nie tęsknię? Czy brak tęsknoty może być efektem tego, że pokryło się to w czasie ze śmiercią mojej mamy czy po prostu czasem tak jest, że się nie tęskni?

Katarzyna Miller: Nastąpiło jakieś wypalenie materiału. Nie umiem odpowiedzieć czy ma to związek ze śmiercią mamy. Być może ma. Trzeba by było dłużej o tym porozmawiać.

Katarzyna Miller: Jedni chcą przestać czuć, inni się dziwią, że mają spokój. Wszyscy niezadowoleni z tego co czują. Ludzie ucieszcie się z siebie, chociaż trochę. Masz spokój? Ciesz się nim!

rudi42: Ja nadal kocham moją żonę, chociaż już rok nie jesteśmy razem. Co zrobić, by ją odzyskać?

Katarzyna Miller: Być facetem Kochany! Przepraszam za szownistyczną wypowiedź. Ale… Czy ona o tym wie w ogóle? Czy Ty sobie tak siedzisz po cichutku i kochasz?

Zielona_Oliwka: Niesamowita jest ta pani Katarzyna_Miller!

Katarzyna Miller: Też tak sądzę ;)

Katarzyna Miller: Ale dziękuję :)

Ilovedogs: Jak szukać dobrego terapeuty?

Katarzyna Miller: To dobre pytanie i ważne. Bo terapeutów jak psów. Proszę chodzić tak długo, aż poczujesz że się bardzo dobrze rozumiesz z tą osobą. Że możesz jej ufać, że możesz być otwarty, że macie jakiś wspólny język, że coś się zmieniać w Twoim wewnętrznym stanie. Daj sobie trochę czasu, pochodź. To jest tak jak nie należy chodzić do krawca, który psuje materiał. Nie zanosimy mu kolejnego materiału, tylko szukamy innego krawca. Oczywiście, dzisiaj nie chodzimy do krawców (mało co;)), ale dobrze obrazuje tę sytuację.

Malinka: Jestem nieszczęśliwie zakochana tzn. on ma inną, a ja go kocham, lecz on o tym nie wie. Co powinnam robić?

Katarzyna Miller: Pozwolę sobie na ciepłą złośliwość. Jesteś heroiną wewnętrznego romansu. I bardzo się tym nakręcasz. Jeżeli nie żal Ci energii to kochaj dalej!

Edii: Jak wyrażać uczucia mężczyźnie, który jasno przedstawił, że patrzy na kobietę jak na siostrę i jest dla niego aseksualna?

Katarzyna Miller: A po co Ci walić w zamkniętą bramę? Nie widzisz innych otwartych drzwi? Koniecznie tak lubisz się umęczyć? Szkoda czasu i Ciebie :)

Magdalena: Pani Kasiu, a jeśli mężczyzna pisze do swojej byłej żony SMS-y bardzo późno w nocy, to się niepokoić, oczywiście z zapytaniem, co u dziecka?

Katarzyna Miller: A skąd Ty kochana wiesz, że on pisze w nocy, do kogo i o czym? To przecież jego komórka, jego SMS-y. I nie właź w nie swoje miejsca. Trochę szacunku dla siebie i dla swojego mężczyzny.

Ptysiaaa: Jak odróżnić miłość od uzależnienia?

Katarzyna Miller: Jeśli pojawia się takie pytanie, to ja się obawiam, że możemy mieć do czynienia z uzależnieniem. Jest bardzo prosta odpowiedź. Jeśli dużo cierpisz, to jest to uzależnienie. Wtedy trzeba iść na odwyk. Nie ma innej drogi. Odwyk to jest odstawienie. Być może nie człowieka, a mechanizmów którymi się posługujemy. Trzeba się tym poważnie zająć.

Katarzyna Miller: Żegnam Was Kochani. Pamiętajcie o kolejności kochania. Najpierw trzeba polubić siebie

Katarzyna Miller: Warto też pamiętać o tym też, że partnera się akceptuje. Jeśli go nie akceptujemy, to nie jest partner. Kochani, dajcie sobie jak najwięcej radości, bo wieje strasznym smutkiem! Ja rozumiem, że na takie czaty przychodzą osoby, które nie są w najlepszym okresie swojego życia. Ale radości życia można się uczyć i kochania siebie też można się uczyć.

Katarzyna Miller: Jeśli kochamy siebie, to łatwiej nam kochać innym i łatwiej nam pozwalać kochać siebie.

Katarzyna Miller: Powodzenia we wszystkich miłościach!

Katarzyna Miller: Życzę Państwu powodzenia i warto sięgnąć po książkę (oprócz wszystkich moich oczywiście ;)) Alisy Bowman „Jak żyć długo i szczęśliwe”

czat_admin: Szczegóły na www.jak-uratowac-zwiazek.blog.pl.

czat_admin: Pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy!

Źródło: www.czat.onet.pl

  • Konkurs

    Jak uratować związek? Opowiedz nam swoją historię!

    Prześlij notkę ze swojego bloga, zdobądź rozgłos i wygraj!

  • Jurorzy

    Marzena Rogalska

    Dziennikarka telewizyjna i radiowa
    Katarzyna Miller

    Psychoterapeutka, publicystka, filozofka, poetka
    Marcin Mroczko

    Szef serwisów turystycznych i społeczności w Onecie
  • Organizator